Pisarka, aktywistka, zawodowo związana ze stowarzyszeniem Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku i fundacją Wielogłosu, która działa na rzecz zdrowia psychicznego. Jest absolwentką filologii romańskiej oraz studiów podyplomowych poradnictwo psychologiczne i interwencja kryzysowa na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Ukończyła kurs otwarty dialog i rozwój sieci społecznych w sytuacji kryzysu psychicznego oraz eCPR – dialog emocjonalnej reanimacji. Prowadzi szkolenia na temat dostępności i komunikacji z osobami z niepełnosprawnościami, m.in. dla lekarzy, urzędników, duchownych, policjantów, Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Autorka książek „Moje podróże w ciemno”, „Tandem w szkocką kratkę”, „Jak z białą laską zdobywałam Belgię”, opracowań „Osoby z niepełnosprawnościami a wymiar sprawiedliwości. Rekomendacje dla policji, straży miejskiej, prokuratury, sądu i organizacji pozarządowych”, „Dostępność psychiatrii dla osób z niepełnosprawnościami. Rekomendacje dla placówek medycznych i propozycje zmian w przepisach” oraz rozdziału „Pomoc osobom niepełnosprawnym w kryzysie sytuacyjnym” w książce „Interwencja kryzysowa. Wybrane zagadnienia”. W dwumiesięczniku „Integracja” ma swoją rubrykę „Inny punkt widzenia”. Otrzymała wyróżnienia Człowiek bez barier, Lady D i Nagrodę Rzecznika Praw Obywatelskich im. Macieja Lisa dla zaangażowanych w ochronę praw osób z niepełnosprawnościami.
Mieszka w Jastrzębiu, dzieciństwo spędziła jednak z dala od rodzinnego domu. W wieku pięciu lat zaczęła naukę w Laskach pod Warszawą, gdzie w ośrodku dla niewidomych chodziła do przedszkola, później do szkoły podstawowej. Jak wspomina bardzo boleśnie przeżyła rozłąkę z rodzicami, jednak te trudne doświadczenia ukształtowały jej charakter.
Od zawsze lubiła podróżować i właśnie z wyjazdu na Wolontariat Europejski zrodził się pomysł na napisanie pierwszej książki „Jak z białą laską zdobywałam Belgię”, która na rynku wydawniczym ukazała się w 2008 roku.
W pierwszej książce piszę o moim wolontariacie i spotykanych ludziach, w tym o spotkaniu z rodziną Marii Gevers – belgijskiej pisarki, która zmarła w połowie lat 70. Jej twórczość była tematem mojej pracy magisterskiej. Poznałam jej synową, potem wnuczkę jej brata. Z niektórymi osobami z tej rodziny mam kontakt do dziś. Wizyty w domu, o którym pisałam w pracy magisterskiej, były dla mnie dużym przeżyciem – wspomina Hanna Pasterny.
Do Belgii wyjechała z ramienia Polskiego Związku Niewidomych. Spędziła tam cztery miesiące. Pracowała w organizacji zrzeszającej stowarzyszenia z dzielnicy, w której mieszkała. Pisała artykuły, uczyła emigrantki z Turcji języka francuskiego, czasami współprowadziła zajęcia logopedyczne w szkole dla dzieci niesłyszących i niewidomych. Żeby wyrzucić z siebie negatywne emocje i utrwalić dobre pisała dziennik, na bazie którego później powstała książka.
W 2010 ukazała się druga publikacja Pasterny „Tandem w szkocką kratkę”, która opisuje historię spotkania autorki z Marion Hersh - profesorką na Uniwersytecie Glasgow, Żydówką z zespołem Aspergera (zaburzeniem w spektrum autyzmu). To książka o trudnej relacji, wychodzeniu ze strefy komfortu, szacunku i przyjaźni osób z odmiennymi poglądami i niepełnosprawnościami. Marion Hersh pracuje nad rozwojem technologii wspomagających niewidomych, głuchoniewidomych i głuchych. Swoje badania prowadzi także w Polsce, a w jej pracy wspiera ją właśnie Hanna. Książka otrzymała rekomendacje pisarki Małgorzaty Musierowicz, ks. Prof. Waldemara Chrostowskiego zaangażowanego w dialog pomiędzy katolikami i żydami oraz śp. Marka Plury, wówczas posła, który polecał ją zwłaszcza młodzieży mającej często problemy z samoakceptacją i znalezieniem sensu życia.
Kolejna moja książka to opis podróży, które odbyłam po Polsce, Europie i Stanach Zjednoczonych. W „Moich podróżach w ciemno” znalazło się dziesieć rozdziałów, m.in. o przygodach w pociągach, hotelowych niespodziankach, zabawnych językowych wpadkach, poruszaniu się z białą laską, tradycjach religijnych w różnych krajach. Opisuje w niej moją wirtualną podróż na Korsykę, podpowiadam, jak przygotować się do podróży i co zrobić, gdyby ktoś bliski uległ wypadkowi za granicą. Książkę objęła patronatem radiowa Dwójka, rekomenduje ją także podróżniczka Elżbieta Dzikowska.
Przez podróże poznaje świat, ludzi i ich kulturę. Można też podpatrzeć interesujące rozwiązania, np. w Belgii po raz pierwszy spotkałam się z sygnałem pomocniczym światła czerwonego, dzięki któremu osoba niewidoma może zlokalizować słupek i przejście dla pieszych oraz z usługą asysty na dworcach kolejowych. U nas te rozwiązania były wówczas nieznane - dodaje Hanna Pasterny.
Pasterny prężnie działa również na rzecz społeczności lokalnej. W 2023 roku w Jastrzębiu zaczęto realizować jej projekt, który złożyła w ramach budżetu obywatelskiego, m.in. w kilku miejscach w mieście zainstalowano system informacyjno-nawigacyjny, dzięki któremu osoba niewidoma lub słabowidząca będzie mogła łatwiej zorientować się w terenie i dowiedzieć się więcej o miejscu w którym przebywa. W niektórych budynkach miejskich zainstalowano również tabliczki NFC z tekstem w brajlu. Osoby nieznające brajla mogą go odczytać przy pomocy smartfona.
Prywatnie Hanna Pasterny uprawia nordic walking, ma nawet specjalne szelki do chodzenia w parze, które zaprojektował Paweł Piechowicz z Poznania. Lubi spędzać czas na łonie natury, z dala od miejskiego zgiełku. Jeździ na tandemie, zimą trochę morsuje. Uwielbia czytać.
Najchętniej czytam brajlem. Książki przychodzą z Warszawy. Na studiach zapisałam się też do bibliotek w Genewie, Brukseli i Paryżu. Z tą ostatnią miałam problem, nie chcieli mnie zapisać, ponieważ ktoś z Polski nie oddał książek wypożyczonych… w czasie II wojny światowej. Ostatecznie się udało. Najchętniej czytam książki psychologiczne, podróżnicze, biografie. Zdarza się, że słucham audiobooków.
Biorę także udział w projekcie Fundacji Strefa Innowacji z Warszawy, w którym online uczę się niemieckiego. Jestem członkinią Grupy 33 – duszpasterstwa osób stanu wolnego. Trafiłam do niej, gdy szukałam chętnych do przejścia ekstremalnej drogi krzyżowej. Idzie się nocą. Trasa ma co najmniej 40 kilometrów. Oczywiście robimy też inne rzeczy niezwiązane ze sferą religijną na przykład są wyjazdy w góry, imprezy sylwestrowe, ja odpowiadam za organizowanie spływów kajakowych.
Czasami doba jest za krótka, jestem zmęczona, ale uważam, że warto być aktywnym – podsumowuje Hanna Pasterny.
Autorka: Katarzyna Gardecka